Tym razem Gruzja muzycznie. Moje propozycje. Jakkolwiek muza zapodawana przez kierowców marszrutek, w których spędziłam - uff - mnóstwo czasu jest po prostu straszna, jarmarczna, w złym guście folkowa, na jedno kopyto i w jednej, niezmiennej tonacji, a tekst zazwyczaj zbudowany w oparciu o dwa słowa: sikhvaruli (gruz. miłość) i szemodgoma (gruz. jesień), to mimo wszystko Gruzini potrafią też tworzyć całkiem niezłe kompozycje. Plus naturalnie uwielbiają się kołysać do niewyszukanego rusko disco ("Ja ne pochudela, ne pojedu na morie" :D). Dlatego też mój pierwszy ruch w marszy zaraz po otwarciu okna to włączenie swojej playlisty i podkręcenie dźwięku na maxa, ażeby zagłuszyć te wioskowe pienia starych dziadków. Inaczej ból głowy murowany. Są jednak artyści i wykonania rodem z Gruzji, które warte są bliższego poznania. Katie Melua zapewne znacie, gdyż zrobiła spektakularną, międzynarodową karierę - zdecydowanie jedna z moich ulubionych piosenkarek ever, głos na miarę anioła, co ciekawe urodzona w Kutaisi. Let me introduce you the others...
Zaczynam od skocznego tańca reprezentującego moją sąsiednią Rachę -"Rachuli" (które co prawda potem przechodzi w dicho, ale i tak lubię ^^):
UKOCHANA Katie Melua, "I will be there":
https://www.youtube.com/watch?v=7IRIP-hSfJ0&list=PLDB9F487FF60F5548&index=4
"I cried for you", ukłon za pomysłowy teledysk:
https://www.youtube.com/watch?v=4Fr5-16ZnPM
Piękna, gruzińska kołysanka, "Czemo cicinatela" (gruz. "Mój świetliczku"), btw - cudownie jest rozumieć tekst gruzińskich piosenek^^:
https://www.youtube.com/watch?v=vjv3Ra-bmb4
Grupa Jgufi, gruziński rap (?), "sprzedana" mi przez młodzież z Youth Clubu - jedna ich piosenka chyba na zawsze ze mną pozostanie jako wspomnienie tego co w Gruzji najlepsze, towarzyszyła mi od samego początku, nieraz poprawiając humor, "Samshoblo"(samszoblo - gruz. ojczyzna):
https://www.youtube.com/watch?v=NdHLQx7RQLk
I jeszcze "Mogeferebi", kurcze no lubię tych chłopaków :D
https://www.youtube.com/watch?v=XXgrjcr3EOA
Bardzo popularna tutaj Nino Katamadze, która jest miłą, jazzującą odmianą dla tandetnego mainstreamu ulicznego, "Once in the street" (Qchashi ertxel) - wykonanie koncertowe:
https://www.youtube.com/watch?v=_svCF2VviVE
I oczywiście "Turfa" - znakomita kompozycja, za każdym razem zakochuję się od nowa, gdy tego słucham, maestria:
https://www.youtube.com/watch?v=Nfm3J-nTThc


.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz