logo

logo
współpracuję z:

środa, 23 lipca 2014

Dom druidów w lasach puszczy

Jako że wielu wolontariuszy rozjeżdża się już po domach kończąc swój wiekopomny „czyn społeczny" w Gruzji, aby w swoich krajach, pod pledem i z kubkiem herbaty w ręku zdrowieć psychicznie i oczekiwać zasłużonej nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla, spotkaliśmy się z ekipą stacjonującą w Gori, w naszym zaprzyjaźnionym, bez mała -  zaczarowanym domku w Rachy (w miejscowości Oni) w celach kontemplacyjno-towarzyskich. Temuz, Elene i ich syn Nika, na co dzień student prawa w Tbilisi, jak zawsze ugościli nas po królewsku w swoich włościach okupowanych przez wszelakiego rodzaju zwierza domowego (oboje są artystami, mama jest malarką i cudownie gotuje, a ojciec oprócz projektowania mebli, specjalizuje się w hipnozie i wysyłaniu chętnych w nieznajome krainy podświadomości wyższym celem unieszkodliwienia Putina :D). Jest coś bardzo miłego w tym miejscu, niewymuszona gościnność i błogi, jakże święty spokój, coś co sprawia, że wracam do niego jak bumerang. Nieustannie. Może to ta bliskość przyrody, sprzyjająca tzw. resetowi - czy to samodzielnie, zaszywając się gdzieś na pieńku lub na hamaku w ogrodzie z książką pod pachą czy też grupowo w tzw. suprówce (wydzielone miejsce na ucztowanie pod chmurką w towarzystwie wyśmienitego, domowego wina). Tutaj można uciec przed tłumem i zgiełkiem miasta. Ponownie poszwendaliśmy się po okolicach, nieraz w wojskowym, do bólu surowym wozie, zwiedzając synagogę, tzw. gejzer (a że zimny, śmierdzący i dalece odbiegający od wyobrażeń rodem z Nowej Zelandii czy islandzkich pocztówek - cóż, "jaki kraj taki gejzer" :D), ostatnią wieżę obronno-mieszkalną w Ghebi, która ocalała po trzęsieniu ziemi w 1991 roku oraz smakując nieznośnie żelazem podbite wody dla kuracjuszy. Ale najważniejsze w tym wszystkim było delektowanie się ciszą...










                                                           Synagoga w Oni:






GEJZER :D:








                                                      Pogoda zmienną była:


                                                   Przyjaźnie nastawieni tubylcy ;):




                                             Miejscowe muzeum w Oni:
                                                                 Duma!:
                       Zabytek literatury starogruzińskiej "Rycerz w tygrysiej skórze" pisany odręcznie:
                         Szkoła artystyczna, w której nasza gospodyni jest dyrektorką:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz