logo

logo
współpracuję z:

wtorek, 22 kwietnia 2014

Sataplia - miodowy ogród

O Kutaisi, drugim największym mieście po Tbilisi (aczkolwiek ciężko mi w to czasem uwierzyć), pisałam już kilkakrotnie. Ulubione mini-lotnisko z zaprzyjaźnioną ekipą i katedra Bagrati - idealne miejsce do kontemplowania Małego Kaukazu, której lazurowy kolor dachu pięknie komponuje się z otoczeniem. Ach tak, plus oczywiście hostel "Kutaisi", prowadzony przez ambasadora rozwoju gruzińskiej turystyki - Konstantina (komunikuje się bez problemu po polsku), szczerze polecam, wysoki standard i atmosfera nie do podrobienia (polsko - gruzińska zazwyczaj): 





Patrząc na mapę wydawałoby się, że moja zapadła mieścina - Tkibuli jest niemalże przedmieściem Kutaisi, może nawet i jego "sypialnią" (hahah) - w rzeczywistości droga, choć piękna widokowo, nieco wydłuża czas pokonania tych zaledwie 35-u km (za jej stan przeprasza gruziński rząd na trudnych do przeoczenia wielkich banerach postawionych przy szosie). Nowym miejscem, które udało się zwiedzić z siostrą w okolicy w czasie jej krótkiego pobytu, był, pozostający pod ścisłą ochroną rezerwat Sataplia (gruz. tapli - miód), stworzony w 1935 roku, solidnie odnowiony (na zdecydowanie europejskim poziomie) parę lat temu. Czyż sama nazwa nie jest wspaniała? Pochodzi ona od bardzo starych tradycji hodowli pszczół na tym obszarze Imeretii. Na terenie rezerwatu znajduje się zagospodarowana i oświetlona prawie jak Piccadilly Circus jaskinia, warte uwagi wiekowe drzewostany (tzw. las kolchidzki) niczym we "Władcy Pierścieni" ;), zawieszone w powietrzu szklane tarasy widokowe, gdzie można oglądać kipiące zielenią drzewa pod stopami, muzeum speleologiczne, autentyczne odciski dinozaurów (i kilka atrap udających żywe gady), które kiedyś sobie tutaj radośnie wędrowały zanim nieszczęśliwie zamarzły. Do Sataplii można się dostać z centrum Kutasi ("spod McDonalda") biorąc taksówkę, która powinna kosztować nie więcej niż 15 lari w obie strony. Wstęp do rezerwatu - 6 lari. Uczciwie stwierdzam, że jakkolwiek samo Kutaisi nie robi specjalnego wrażenia tak park jest czarujący i stanowi jedno z must-see w Gruzji. 








Jaskinia ma 900 m długości, a jej największą atrakcją jest Komnata Kamiennego Serca, gdzie w samym środku pulsuje (naprawdę!) gigantyczny stalagmit w postaci mięsistego guza rzeczywiście przypominającego ludzkie serce. Regułą jest dotknięcie tego niesamowitego nacieku i pomyślenie życzenia









Czas powrotu.

Odwiezienie siostry na lotnisko (pożegnania zawsze są smutne), spontaniczna supra z nowymi gośćmi Kote (pozdrawiam!) i tak oto zakończyłam swoją pierwszą większą objazdówkę. Teraz, skoro przyszło lato (z pominięciem wiosny) czas najwyższy na eksplorację czarnomorskiego wybrzeża - Batumi, Ureki, Kobuleti, here we come! ;)

                                                               zdj. Janusz Gawron:
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz