Aktualna top-lista ukochanych gruzińskich słów i wyrażeń (przewaga tych zwierzęcych, ale zwieńczenie listy iście królewskie :D). Język gruziński w piśmie jest uosobieniem, jak to ktoś kiedyś celnie powiedział, spaghetti rzuconego o ścianę. Ale jak widać, mimo nagromadzenia spółgłosek, brzmieniowo, oprócz walorów kaligraficznych, również może ładnie łaskotać uszka ;) Ech, kocham ten język. I nie porzucę go, nie, nie, nigdy! Podpisano: niestrudzona kolekcjonerka ciekawych słów i niepotrzebnych nikomu języków (do usług):
- cziamaia (ჭიამაია) --> biedronka
- cicinatela (ციცინათელა) --> świetlik
- oboba (ობობა) --> pająk (jak można się bać oboby?)
- tvitmprinavit (თვითმფრინავით) --> samolot (za to latanie tvitmprinavitami może być straszne..)
- maimuni (მაიმუნი) --> małpa
- cicila (წიწილა) --> kurczak
- tutikuszi (თუთიყუში) --> papuga
- wepchistkhaosani (ვეფხისტყაოსანი) --> "Witeź w tygrysiej skórze" Szoty Rustawelego (alternatywnie "Rycerz w tygrysiej skórze"), gruziński epos narodowy (nazwy własne pisze się zawsze z małej litery) porównywalny do naszego "Pana Tadeusza", chociaż, jak wszystko w Gruzji, dużo, dużo starszy, zadedykowany legendarnej, acz historycznie potwierdzonej, królowej Tamar:
- veluri (ველური) --> dziki
- dundulebi (დუნდულები) --> pośladki
- czianczvela (ჭიანჭვეა) --> mrówka
- punpula (ფუნფულა) --> puszysty
- madloba khuradghebisatvis (მადლობა ყურადღებისათვის) --> dziękuję za uwagę
- sasacilo (სასაცილო) --> śmieszny (ad tematum: me vedzeb da vagroveb khvelaze upro sasacilo sitkhvebs qartul enaze - Szukam i zbieram najśmieszniejsze słowa w języku gruzińskim, ..i właśnie tym się teraz w życiu zajmuję..taki gap-year'owy oddech od "korporacji" ;))
- qututo (ქუთუთო) --> powieka
- pisunia (ფისუნია) - posłużę się językiem angielskim, żeby nie wulgaryzować publiczności (polskiej przynajmniej) - pussy ^^
Gruzja jest chyba jedynym mi znanym krajem, który posiada słowo (jedno słowo) określające stan, kiedy to będąc sytym (supra time), przegapia się moment powiedzenia sobie "dość", dlatego, że jedzenie jest zbyt dobre i tym sposobem brutalnie zagłuszone zostają ewentualne sygnały wysyłane przez naładowane kaloriami ciało. Słowem tym jest: szemomeczamo (gruz. შემომეჭამო). Fenomen często spotykany, ba, rzekłabym, że globalny (czyli w zasadzie nie fenomen), i aż dziw, że nie wpadli na to Amerykanie...Oni, ku swojej zgubie wiedzą najwięcej na ten temat. Jednak mimo tak wyśmienitej (chociaż niewybrednie tłustej) kuchni narodowej i dużego prawdopodobieństwa zetknięcia się z szemomeczamo kilka razy w tygodniu, odsetek otyłych ludzi w Gruzji jest stosunkowo niewielki.
EDIT: spytałam właśnie mojej nauczycielki gruzińskiego, Manany, czyli kobiety z lingwistycznym mandatem i stwierdziła, że wyrażenie "szemomeczamo" jest zwyczajową "szutką" - żartem, wypowiadanym zwykle przez kogoś, kto obserwuje żarłoczność swojego towarzysza przy stole i oznaczałoby mniej więcej tyle, co "tylko mnie nie zjedz" ;) a zatem tłumaczenia trochę się różnią..;) oba fajne.
Ponadto refleksyjnie...
Oglądam zza szyby dumnie kroczące wśród marniejących fasad rozsypującego się, zapomnianego miasta, wyelegancnione, ładne, młode kobiety w trochę za mocnym makijażu i w przeczących zasadom fizyki szpilkach, zawsze czarnych. A jeśli przypadkiem nie w czarnych to w fluorescencyjnie żółtych. Smutne kobiety. Rzadko widzę tu naprawdę wesołe kobiety, może "nie przystoi", nie wiem, nie dopytuję się...Idą, niosąc swój sztandar urody, zakonserwowany na tyle, na ile pozwala miejsce, w którym żyją i importowane z Turcji tanie kosmetyki, mimo braku perspektyw, kroczą, albo już straciły życie (mężatki), albo wkrótce stracą (panny). Długie, piękne włosy oblepia wszędobylski pył. Jeśli są rozwódkami, lub nawet wdowami - szepcze się za nimi "dziwki" i mówi "ta, wszystkim dostępna". Również obcokrajanki są "ogólnodostępne", bo wiedzą już wszystko, bo są "gotowe" i bezpruderyjne. Usłyszane, zasłyszane, prawdziwe. Szokujące.
Zarobki są niskie, na miarę kraju rozwijającego się, wciąż budzącego się z długiego snu czy może bardziej z odrętwienia i letargu, skąd zatem te wszystkie dobre samochody, te wypucowane terenówki z wystrzelonym w górę podwoziem? Są rzeczy, których nie pojmę...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz