Powtórzę to jeszcze raz, bo nigdy za wiele - Gruzja ma tajną broń. Tą tajną bronią o wielkiej sile rażenia są niepowtarzalne, w sensie doznań stricte i głęboko zmysłowych, warzywa. Dostępne wszędzie (w Gruzji oczywiście). Świeże, jędrne, których naturalny smak nie zakłóca żaden sztuczny ulepszacz czy upiększacz, jeszcze chronione przed międzynarodowymi koncernami, lokalne, tutejsze, bazarowe, fikuśne, każde inne, bo każda sztuka ma swój indywidualny charakter. Nie potrzebuję pięknych warzyw - ok, racja, fajnie jest na takie popatrzeć, lubię gdy w kuchni obok doniczek z ziołami stoją kosze pełne warzyw i owoców, przyjemnie strzelające ferią barw, w Polsce zazwyczaj wymuskanych i równiusieńkich, że aż strach, daje mi to poczucie "psychicznego" komfortu i relaksu, ale jednak to co najważniejsze zawsze pochodzi od środka, od serca, jest ukryte pod okładką. Zupełnie jak z ludźmi (proszę mi wybaczyć niewyszukaną paralelę) :D Niestety pchali wykonane gdziekolwiek indziej poza Gruzją, bez gruzińskich warzyw pod ręką może smakować trochę gorzej - jest powód, zresztą znany już Polakom od dawna (gruzińskie jedzenie), aby zagościć tutaj chociaż raz w życiu! Mimo ilości mięsa w codziennej "diecie", wciąż wierzę, że jest to dobre miejsce również dla wegetarian.
Jedną z popularnych zimnych przystawek serwowanych w Gruzji, dobrze komponujących się ze zwykłym chlebem, jest właśnie pchali. Spotyka się pchali szpinakowe oraz buraczane, zazwyczaj uformowane w zgrabne kulki, zdobione pestkami granatu i zielenią. Mimo mej miłości do "szpinaka", w tym przypadku stawiam na buraka! ^^
Targ w Ozurgeti (nadmorski region Guria):
PRZEPIS NA BURACZANE PCHALI
SKŁADNIKI:
- 3-4 buraki
- 2 średnie ziemniaki
- 2 ząbki czosnku
- ocet z wina czerwonego - 2 łyżki
- pieprz, sól
- 2 łyżki ostrej musztardy
- garść drobno mielonych orzechów włoskich
- pestki granatu
- zielenina wg uznania (pietruszka wypada najlepiej w tym zestawieniu smakowym)
WYKONANIE:
Gotujemy ziemniaki na miękko. Podobnie - buraki (w mundurkach, potem ściągamy skórkę). Ziemniaki tłuczemy na purée. Buraki należy zetrzeć na tarce o małych oczkach. Czosnek drobno kroimy/przeciskamy przez praskę. Miksujemy masę ziemniaczaną, starte buraki, czosnek, z dodatkiem octu, musztardy, zmielonych orzechów i przypraw na gładką pastę. Następnie formujemy kulki, posypujemy pestkami i pietruszką i voila! Smacznego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz