logo

logo
współpracuję z:

sobota, 19 sierpnia 2017

Propozycja dla tych co w kontrze - zielona i smaczna, bezturystyczna Okriba!

Witajcie drodzy odwiedzający! Trzy lata od powrotu spod stóp Kaukazu i tyle zmian...Jako że zostałam poproszona przez mojego kolegę, Giorgija Maglakelidze (Gruzina od wielu lat mieszkającego w Polsce) o pierwsze w historii (o ile nam wiadomo) przedstawienie turystycznych atrakcji tzw. regionu Okriba, okolic Tkibuli i Oni, nie mogłam się nie zgodzić. Może nie czuję się tu wybitną znawczynią, ale "coś tam wiem, coś tam widziałam":) A ponadto jest to swego rodzaju moja prywatna misja, aby odkrywać ten piękny i kompletnie nieznany kawałek Gruzji, upamiętniać go słowem, obrazem i zapraszać turystów, którzy uszanują jego zacisze i lokalny koloryt. Myślę też, że to gratka dla turystycznych "mędrców" o dużej wrażliwości kulturowej, zatem nie obawiam, że i to miejsce zostanie "zadeptane". Póki co, wersja przewodnikowa, która będzie dostępna w księgarniach - w fazie intensywnej produkcji, a na razie robię mały spoiler. Wakacje jeszcze trwają, więc może komuś się przyda. Zapraszam! :)


REGION OKRIBA

Tkibuli – niewielkie, górnicze miasteczko, położone w dolinie północnej Imeretii (między Kutaisi a Rachą) i jego okolice to propozycja dla tych, którzy szukają w Gruzji własnych niezatłoczonych, nieszablonowych i oryginalnych ścieżek. Ze względu na swoje położenie geograficzne i zasoby kopalniane, Tkibuli stanowi wciąż jeden z najbardziej uprzemysłowionych regionów tego kraju. W kontekście lokalnych atrakcji turystycznych, których nie brakuje – region właściwie nieznany, nierzadko nawet wśród samych Gruzinów. Połączenie z oszałamiającą, bujną przyrodą okalających miasto kasztanowych lasów, czyni, z tych północnych rubieży, ciekawą syntezę surowych klimatów postsowieckich i postindustrialnych z bajkowością nieskażonej natury. Zieleń gęstych drzewostanów i rozległych łąk pokrytych rododendronami, wyraźnie odróżnia tę część Gruzji chociażby od stepowych okolic Tbilisi. Dwa malownicze jeziora z możliwością wędkowania, rwące rzeki idealne do uprawiania raftingu, pełne grzybów lasy, wodospady, jaskinie, zjawiska krasowe, góry zachęcające do turystyki konnej i pieszej, rozwinięta baza agroturystyczna, dostępność wód mineralnych, stare tradycje herbaciane, produkcja wyjątkowego miodu kasztanowego, bogata kuchnia imeretyńska – to wszystko tworzy unikalną całość, dla której warto zboczyć z głównej trasy, by doświadczyć empirycznie tej lekko już zapomnianej części Gruzji. Tkibuli może być też przystankiem na drodze do wysokogórskiej w swym charakterze Rachy.


Dystrykt Tkibuli na mapie Gruzji
PODSTAWOWE FAKTY

Region historycznie funkcjonuje pod mianem „Okriba” (z języka gruzińskiego: „spotkanie, zebranie, narada”) i liczy łącznie 47 wiosek. Po raz pierwszy w źródłach pisanych (manuskrypt znaleziony w Nikorcmindzie w sąsiedniej Rachy) nazwa ta pojawiła się w 1071 roku. Jej etymologia łączy się z legendą według której, gruziński król Salomon przeprawiając się przez tereny północnej Imeretii i widząc duże, skonsolidowane skupiska ludzi (Imeretia leżała na przecięciu ważnych szlaków handlowych), miał krzyknąć „Oto i zgromadzenie!”.  Od tego czasu Tkibuli wraz z okolicznymi wsiami nazywane jest czasami Okribą – na znak ugodowości i celebracji życia „w gromadzie” przez zamieszkujących ją ludzi. Łączna powierzchnia regionu wynosi 478 km kw. Niestety, zaludnienie samego miasta od kilkunastu lat konsekwentnie spada. Najnowszy spis ludności, z 2014 roku, wykazał, iż w mieście żyje 9 tyś 770 osób (w 1989 roku, tuż przed upadkiem komunizmu mieszkańców było prawie 22 tyś, czyli dwa razy więcej). Depopulacja jest zatem smutną rzeczywistością tego regionu.

Największy rozkwit Tkibuli przypadł na lata 50-te XX wieku, kiedy rozpoczęto eksploatację złóż na szeroką skalę, wznoszono nowoczesną infrastrukturę dla osiedlających się tu robotników i ich rodzin, budowano drogi, szkoły, funkcjonował stadion miejski, basen, działały kino i teatr z własnym zespołem artystycznym. Miasto tętniło życiem. Tkibuli jest obszarem tradycyjnie przemysłowym (w 1939 roku nabyło prawa miejskie), którego prosperity w czasach panowania opartej na surowcach gospodarki komunistycznej, gwarantowało wydobycie węgla kamiennego – przeciętnej jakości, ale wobec braku alternatywnych źródeł zaopatrywania Gruzji w ten surowiec, pozwalającego żyć dostatnio i spokojnie jego mieszkańcom (pozyskuje się tu również granit i piaskowiec). Zdecydowana większość męskiej części populacji lokalnej pracowała zatem przez długie lata w kopalniach. Wraz z nadejściem nowego porządku i procesami prywatyzacyjnymi nastał kryzys lat 90-tych, przez samych mieszkańców nazywany „ciemnymi latami” (literalnie - na ulicach panowały ciemności, brakowało prądu, więc wyłączano latarnie miejskie), który w zasadzie do dziś nie został do końca zażegnany. Widać to chociażby po stopie bezrobocia sięgającej nawet 60% i idącej za tym masowej emigracji ekonomicznej „za chlebem”. Z kilku funkcjonujących wcześniej prężnie kopalni, pozostały dziś jedynie dwie (jedna z nich wykupiona przez tureckiego inwestora) jako ci nieliczni „żywiciele” miasta i okolic.
Tkibuli kiedyś, gmach teatru z widokiem na Nakeralę - zbiory merii, źródło: www.tkibuli.eko.org.pl

Tkibuli w latach świetności - zbiory merii

Pałac Młodzieży - zbiory merii

Tkibuli pustoszeje, stanowiąc przedziwny relikt przeszłości, gdzie czas stanął w miejscu (pozostałości po latach świetności miasta w postaci popadającego w ruinę kompleksu kopalni Stalina oraz przyległych, wyludnionych częściowo osiedli robotniczych są gratką dla koneserów pejzaży industrialnych). Jednak warte uwagi są przede wszystkim atrakcje przyrodnicze zlokalizowane w pobliżu i lokalne produkty żywnościowe (wyjątkowy w smaku miód kasztanowy, ekologiczna, zbierana ręcznie herbata, wino imeretyńskie z endemicznych szczepów winorośli, najbardziej tradycyjne chaczapuri imeruli). Dogodnością jest również niewielka odległość od Kutaisi (42 km od centrum, 55 km od lotniska). Z drugiej strony należy pamiętać, że czas potrzebny do pokonania tej trasy jest realnie dłuższy niż wydawałoby się spoglądając na mapę, ze względu na słaby stan drogi dojazdowej. Jako najbardziej górzysta część starożytnej Kolchidy, region Tkibuli rozpoznać można po górującym nad miastem, wapiennym szczycie Nakerala, zamiennie nazywanym Tskhrajvari (Góra Dziewięciu Krzyży), sięgającym 1570  m n.p.m. Niegdyś, za tych „lepszych”, dawnych czasów świetności miasta, na szczyt prowadziła kolejka linowa - wskazują na to pozostałości górnej stacji i opowieści mieszkańców. Dlatego być może wygodni Gruzini z reguły trawestują wąski szlak prowadzący na Nakeralę…samochodem, jednak – bez obaw, tłumów, wzorem Giewontu, na szczęście nie ma. Samo Tkibuli zaś „zawieszone” jest na wysokości 600 m.n.p.m., pomiędzy sztucznymi jeziorami - Akhalsopeli na południu (z licznymi wysepkami i odnogami) i Shaori na północy, z którego brzegów, przy dobrej widoczności, dostrzegalne są ośnieżone szczyty Kaukazu Wysokiego, położone na terenie Rachy i Swanetii. Przez miasto przepływa górska w swym charakterze rzeka Tkibula.

WYCIECZKA PIESZA NA TSKHRAJVARI

Szlak na Tskhrajhvari zaczyna się 6 km od centrum Tkibuli, przy stromo wznoszącej się drodze prowadzącej do Rachy i jest oddalony o około 4 km od małej kaplicy znajdującej się na szczycie. Dobrze jest podjechać te kilka kilometrów z miasta do początku drogi szutrowej i oszczędzić sobie wspinaczkę po betonie. Widok ze szczytu, stanowiącego raptem kilka większych kamieni, w który wbito 9 krzyży (stąd nazwa góry) na okolice miasta, dolinę kolchidzką, szczyty Rachy i zbiornik wodny Tkibuli (jezioro Akhalsopeli) jest wprost niezapomniany. Dlatego też warto spędzić na szczycie trochę czasu. Na wierzchołku widnieje również tablica przedstawiająca św. Jerzego walczącego ze smokiem, patrona Gruzji. Ta unikalna kapliczka datowana jest na XI wiek. Trasa prowadząca na wierzchołek nie jest oznaczona, ale jest dobrze widoczna. Góra posiada w swym masywie wiele jaskiń. Miejscowi przyjeżdżają tutaj czasem w weekendy lub święta. Wycieczka polecana jedynie w okresie wiosna-lato-jesień, gdyż zimą po opadach śniegu może być niedostępna. W czasach sowieckich istniał tutaj jeden z najdłuższych w Europie systemów kolejki górskiej prowadzący na szczyt oraz sanatorium. Nocą zaś góra była pięknie oświetlana.










W centrum miasta zachował się piękny, choć, podobnie jak całe Tkibuli, popadający w ruinę teatr publiczny, który pomieści 600 widzów, Pałac Młodzieży, gdzie znajduje się odnosząca sukcesy na arenie narodowej szkoła szachowa, Pałac Sportu oraz pokaźny, niezadaszony stadion miejski wybudowany w 1968 roku.
Tkibuli współcześnie - gmach teatru
WŁÓCZĘGA SENTYMENTALNA PO TKIBULI – POSTOSOWIECKIE KLIMATY 
(dla koneserów)
Centrum miasta – Zwiedzanie Teatru – Stadion - Wycieczka do Kopalni Stalina

Choć centrum Tkibuli jest niewielkie, uwagę zwraca sporych rozmiarów gmach dawnego teatru – niestety obecnie sztuki nie są wystawiane (depopulacja, ucieczka "za chlebem" = brak widowni), nie działa regularny zespół, za to okazjonalnie występy dają tutaj różne grupy tradycyjnego tańca gruzińskiego m.in. „Okriba”, lokalna grupa taneczna utytułowana na arenie międzynarodowej w konkursach folklorystycznych. Warto jednak wejść do środka teatru, aby zobaczyć jego wspaniałe wnętrze, obszerną scenę amfiteatralną z lożami i balkonami, widownię, a patrząc w górę - ogromnych rozmiarów żyrandol niczym z Titanica oraz strop ozdobiony barwnymi freskami przedstawiającymi sceny biblijne (Arka Przymierza) i historyczne, m.in. z udziałem słynnej gruzińskiej królowej Tamar oraz patrona Gruzji – św. Jerzego




Kopalnie Stalina umiejscowione są nieco na rogatkach miasta, należy wrócić się do głównej drogi wjazdowej Kutaisi-Tkibuli-Ambrolauri i odbić w lewo (polecamy zasięgnięcie języka u miejscowych – brak formalnych oznaczeń). Trasa jest na wpół dzika, do bramy wjazdowej (miejsce jest dostępne dla wszystkich, nie jest niebezpieczne, ale należy poruszać się ostrożnie) wiedzie droga usiana blokami robotniczymi, częściowo zamieszkanymi, po czym przechodzi w szutrówkę i wije się nieco w górę. Na miejscu można podziwiać całkiem fotogeniczne repozytorium industrialnych pomieszczeń, opuszczonych maszyn i narzędzi pracy. Dzikim zboczem można stąd się również dostać do stóp szczytu Nakerala.

WIZYTA NA PLANTACJACH HERBATY WOKÓŁ TKIBULI i DEGUSTACJA LOKALNEGO PRODUKTU

Jak się okazuje – „herbaciane pola Batumi” ze słynnej piosenki Filipinek, mają swoją konkurencję w Imeretii. Biorąc czynny udział w sezonowych zbiorach herbaty z lokalnymi gospodarzami można poczuć się jak w filmie o egzotycznych krajach! Tkibuli przez wiele lat znane było z produkcji herbaty eksportowanej na rynek radziecki i do krajów satelickich. W latach 90-tych w regionie zbierano ok. 14 000 ton herbaty rocznie, która wyróżniała się na tle herbat produkowanych w innych rejonach Gruzji. Pracowały wówczas dwie fabryki oraz 3 minifabryki. Obecnie pola herbaciane zajmują ok. 1043 hektarów, z czego większość leży odłogiem. Ponad 133 ha należy do lokalnych mieszkańców. Na skutek wieloletnich zaniedbań produkcja herbaty nie jest już kontynuowana na skalę masową, ale dzięki programom rozwojowym i pozyskanym grantom powoli pola herbaciane Okriby przechodzą proces stopniowej rewitalizacji (różne projekty rozwojowe, dofinansowanie płynące od członków UE)

W takich wioskach jak Ckhepi, Samtredia, Bziauri, Satsire, które znajdują się w regionie Okriba, małe, rodzinne gospodarstwa zapraszają swoich gości do zapoznania się ze szczegółami dotyczącymi upraw herbacianych i ręcznej produkcji herbaty z gatunków wolnych od GMO. Występują trzy sezony zbiorów: maj - początek czerwca, koniec lipca - początek sierpnia i koniec września, ale oczywiście wszystko ostatecznie zależy od warunków pogodowych panujących w danym roku kalendarzowym, ponieważ trzecie zbiory mają miejsce tylko przy sprzyjających warunkach – odpowiedniej wilgotności. Można również odwiedzić starą fabrykę herbaty, obecnie przystosowaną do produkcji gruzińskiej lemoniady. W trakcie degustacji herbaty dobrze jest spróbować bardzo słodkiej, tradycyjnej konfitury – tzw. warenje, które świetnie komponuje się zwłaszcza z czarną herbatą.

Odwiedź Eliso i skosztuj lokalnej, tkibulskiej herbaty! Zrelaksuj się w przytulnym domu Eliso w Satsire, spróbuj jej suszonych owoców (w tym popularnych w Gruzji "koroloków" czyli suszonej persymony) i ręcznie robionej, tylko z naturalnych składników marmolady. Tutaj możesz przejść się po plantacji herbaty i kupić ją bezpośrednio od producenta. 
  • Satsire, dom prywatny i plantacje Eliso Tsirekidze, tel: +995 555 126 957; email: tddf2006@gmail.com.



Tkibulska herbata

JASKINIA MAGARA W TSUTSKHVATI

Wielowarstwowy (13 poziomów) system jaskiń zlokalizowany jest we wsi Tsutskhvati, 12 km od Kutaisi. Jaskinia znajduje się nad rzeką Chishura, pół godziny drogi w dół lasu. W okresie jesienno-zimowym używana przez nietoperze jako schronienie. Zgodnie z badaniami archeologicznymi jest wysoce prawdopodobne, że jaskinie były wykorzystywane jako schrony przez ludzi z epoki kamiennej aż do średniowiecza.


WODOSPAD W MUKHURZE

 Pomnik przyrody o wysokości 60-70 m stanowi wodospad położony na wysokości 882 m n.p.m we wsi Mukhura. Wypływa z jaskini w postaci 3-stopniowego wodospadu. W jaskini znajduje się jedno małe i jedno duże jezioro. W jaskini płynie również dziewicza rzeka, którą mieszkańcy określają jako "Tskalmechkheri" (Płytka Woda). Brzegi wodospadu są pokryte mieszanym lasem liściastym. Wodospad wraz z przyległym otoczeniem przyrodniczym tworzy zdumiewający krajobraz. Miejsce to jest domem dla wielu endemicznych gatunków, takich jak: kret kaukaski czy ryjówka kaukaska. Rekomendujemy lekki trekking z centrum Tkibuli (ok 5 km, z czego 3 km to droga betonowa, a pozostałe 2 km – szutrówka), przez wzgórza aż do wodospadu, który znajduje się tuż obok głównej drogi – wspaniałe widoki podczas wycieczki gwarantowane.

 GUESTHOUSE’Y – region Okriba (bardzo polecana agroturystyka)
  • Satsire, dom prywatny, kontakt (w języku rosyjskim): Sofiko Kirkitadze, tel: +995 790 732 384, e-mail: korena_office@gmail.com
Rodzinny pensjonat położony  w wiosce Satsire, w odległości 7 km od Tkibuli. Satsire jest znane ze swojego przyjaznego mikroklimatu – tuż obok znajduje się sanatorium dla dzieci. Z werandy widok na jezioro Akhalsopeli. Domowa kuchnia, wycieczki po okolicy z przewodnikiem. Cena do negocjacji. Gospodarze są członkami Stowarzyszenia Korena.
  • Satsire, dom prywatny, kontakt (w języku rosyjskim): Lela Zarnadze, tel: +995 598 830 409; +995 593 187 962; cena do negocjacji, domowe posiłki.
  • Tsutskhvati; kontakt (w języku rosyjskim): Vepkhia i Nestan Kublashvili, tel: +995 99 167 805; e-mail: korena_office@gmail.com.
Na miejscu możliwość aktywnego i związanego z poznawaniem lokalnej kultury spędzania czasu: obserwacja hodowli pszczół, produkcja sera imeretyńskiego, własnoręczne pieczenie chleba w tradycyjnym piecu gruzińskim, wędkowanie w prywatnym stawie, jazda konna lub przejażdżki w terenie. Gospodarze oferują wyśmienite potrawy w stylu imeretyńskim przygotowywane z produktów pochodzących z własnego gospodarstwa. Wycieczki z przewodnikiem po okolicy (jaskinia Magara, jezioro Akhalsopeli, Gelati, Motsameta). Gospodarze są członkami Stowarzyszenia Korena
  • Gelati, dom prywatny, kontakt (w języku rosyjskim, angielskim, niemieckim): Maia Kezevadze, tel: +995 595 501 651; email: korena_office@gmail.com.
Ten rodzinny pensjonat położony jest pośrodku wioski Gelati. Z okien można podziwiać piękny klasztor Gelati. Podczas pobytu możliwość poznania tajników winiarstwa - prezentacja starych, tradycyjnych narzędzi i metod. Warsztaty kuchni gruzińskiej. Wycieczki z przewodnikiem po okolicy. Cena do negocjacji. Gospodarze są członkami Stowarzyszenia Korena. 

Chacha, wino, koniak - do wyboru!

Imeretyńskie chaczapuri, wykon autorki bloga

Zapraszam także na anglojęzyczną stronę: www.tkibuli.eko.org.pl

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny wpis. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję, mimo wiedzieć, że ktoś jeszcze czasem zaglądnie na mojego starego bloga ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń